sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016

Kilka godzin spędziłam nad tworzeniem tej notki - nie, wcale nie dlatego, że nie miałam czego tutaj napisać, ale wręcz odwrotnie, ciężko było mi uporządkować w głowie i potem ładnie ubrać w słowa wszystko, co zaistniało w ostatnich dwunastu miesiącach. Mijający rok był bowiem rokiem dziwnym i szalonym, ale przy tym bogatym w nowe doświadczenia i niezwykle rozwijającym. W jego trakcie miałam olbrzymią przyjemność poznać wiele nowych osób, z którymi połączyła mnie pasja do fotografowania - z wieloma przełożyło się to na prawdziwe, przyjacielskie relacje. Aby jeszcze raz podziękować wszystkim stworzyłam osobną zakładkę Współpraca dla wizażystek, fryzjerek oraz stylistek. Jeżeli chodzi o modelki i modeli, to ich mogliście obserwować na bieżąco na Facebooku (trochę rzadziej tutaj, ale to się zmieni!). Co poza tym?


Rok 2016 dostarczył możliwości spotkania ze starymi znajomymi, z którymi do momentu sesji jakoś się nie układało (tak, Łucuś myślę o Tobie, Iwa o Tobie również!). 
Rok 2016 był rokiem podróży - pomijając te drobne i niedalekie (Jędrzejów i Kraków mam przemierzone wzdłuż i wszerz, a Kielce w połowie), to wciąż w pamięci mam wyprawę poza Kraków i wypytywanie miejscowych o lawendowe wzgórza. Pamiętam szukanie ukrytego fortu i potem schodzenie z tej wysokiej skarpy. Pamiętam nagabywanie ludzi, aby pozwolili nam wejść na prywatny teren wędkarski tylko na parę fotoczek! Pamiętam błądzenie po lesie, bo gdzieś tu była taka piękna ścieżka! Pamiętam wspinanie się na kamieniołom i każdy z zachwytów, ale tu pięknie! Pamiętam sesje w rzece i proste stwierdzenia, że ta woda nie jest jednak tak ciepła jak się wydawało. Pamiętam każdą z wypraw autkiem, gdzie na zmianę zajmowałam rolę pilota i kierowcy - uprzedzając jednocześnie, że z moją orientacją w terenie bywa kiepsko. I pamiętam jeszcze więcej, dużo więcej...
Rok 2016 był dużym krokiem w fotografię okolicznościową - reportaże Komunijne i ślubne dostarczyły mi masę frajdy, ale też niezwykle cennego doświadczenia. 
Rok 2016 był rokiem fotografii modowej i stricte blogowej - Marzka ty mnie w to wciągnęłaś! 
Rok 2016 był przede wszystkim rokiem studyjnym
Tak, tak - w końcu doczekałam się własnego studia i uczę się go każdego dnia, zdawałoby się, że na nowo. Współpracuję z osobami młodymi i starszymi, ale najwięcej satysfakcji sprawia mi praca z dzieciątkami i to jej chcę poświęcić najwięcej uwagi w roku 2017. 


Najchętniej dodałabym wszystkie sesje, ale obawiam się, że nie zmieściłyby się w jednym kolażu, więc na chybił-trafił wybrałam kilka, które miałam pod ręką.

Na sam koniec bardzo chciałabym podziękować wszystkim, z którymi miałam okazję współpracować - modelkom oraz modelom dużym i małym, wizażystkom, fryzjerom, stylistkom, a także niezastąpionym blenderom i kółkarzom, którzy dbali, aby światełko zawsze było sprzyjające. Bez was żadne ze zdjęć by nie powstało i nie miałoby takiego klimatu! Bardzo dziękuję też wszystkim rodzicom, którzy zaufali mi na tyle, abym mogła uwiecznić ich najdroższe pociechy na zdjęciach. Dziękuję wszystkim zakochanym, którzy zadecydowali, że to właśnie ja mam uchwycić chwile w najważniejszym dniu ich życia. Przede wszystkim jednak dziękuję moim bliskim i przyjaciołom za to niekończące się wsparcie, za kibicowanie, a nawet za porządny opieprz, kiedy wymagała tego sytuacja, a który czasami pomagał znacznie bardziej niż słowa otuchy. Bez Was nigdy nie dotarłabym do miejsca, w jakim znajduję się obecnie. 

Udanego Sylwestra, Kochani! 
Oby ten Nowy Rok okazał się znacznie lepszy od poprzedniego i dostarczył Wam dużo szczęścia, miłości i spełnienia wszelkich marzeń <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz